Stwierdziłam, że nie będę się stroić dla osób których nie znam i można nawet powiedzieć, że za nimi nie przepadam. Sama nie wiem dlaczego może przez to, że to dla nich tata chce się zmienić a nie dla nas. Nagle moje rozmyślanie przerwało pukanie do drzwi.
-Proszę. -Do pokoju weszła Amy.
-Idziesz w tym ? A nie w sukience ? - Zapytała. Sama miała na sobie łososiową sukienkę sięgającą do ud.
-Nie, rzadko w nich chodzę i przeważnie na jakieś specjalne okazje.
-Czyli takie jak dzisiaj.
-A co jest w tym specjalnego ? -Zapytałam z lekko skrzywioną miną.
-Chociaż tą czapkę byś ściągnęła... -Powiedziała, wskazując palcem na moje nakrycie głowy.
-No, okay. -Powiedziałam i rzuciłam czapkę na łóżko. Wyszłyśmy z pokoju i zeszłyśmy na dół.
Oni już przyjechali, siedzieli przy stole. Lekko się zestresowałam. Tato nas wszystkich sobie przedstawił i usiedliśmy wszyscy. Po jakimś czasie stwierdziłam, że jej dzieci to jednak nie takie rozwydrzone bachory w sumie to dziecko bo przyjechała tylko dziewczynka, chłopak nie mógł bo coś tam musiał załatwiać, dziewczynka nazywała się Julka, miała około 6-7 lat była bardzo słodziutka od razu mnie polubiła a ja ją. Zawsze chciałam mieć taką malutką siostrzyczkę, oczywiście nie mam nic do Amy bo ją też bardzo kocham. A co mnie najbardziej zdziwiło to to, że byli z Polski. Kobieta była drobna i bardzo ładna jak na swój wiek. Miała brązowe oczy ciemne włosy była dość niska ale wyższa ode mnie. Była miła jednak miała taki inny charakter, nie umiem powiedzieć czym się różniła od innych kobiet w jej wieku, może była taka cicha, skryta, nie wiem, znając życie wszystkiego dowiem się wkrótce.
***
Zjedliśmy kolacje, wydawało się, że wszystkim smakowała. Pozbierałam z Amy naczynia a Julka troszkę nam pomogła. Weszłyśmy do kuchni.
-Fajnie tu macie. -Stwierdziła mała dziewczynka kładąc dwie szklanki na blacie kuchennym do którego ledwie dosięgała ale sobie poradziła.
-Och, dziękujemy. -Odpowiedziałam zabierając się za mycie naczyń.
-Musicie kiedyś zobaczyć mój dom, też mam tam fajnie, a w moim pokoju jest najlepiej. Najgorzej jest u Wojtka ma tam bałagan. Mama mu cały czas mówi, że ma sprzątać ale on tylko ta deska i jeździ gdzieś, ale i tak kocham go najbardziej na całym świecie. -Hahaha dziewczynka była genialna, przeważnie takie małe dzieci się wstydzą i mało mówią z kimś kogo ledwo poznała. Gdy już wszystko posprzątałyśmy weszłyśmy do salonu i usiadłyśmy przy stole. Po chwili Amy i Julka poszły do jej pokoju a ja zostałam z tatą i jego nową "dziewczyną" Sylwią. Było troszkę niezręcznie jednak wybawił nas jej telefon który zaczął dzwonić na cały salon. Kobieta odeszła od stołu.
-Tak ? -Zaczęła i później już nic nie słyszałam bo odeszła zbyt daleko.
-I co, jest aż taka zła ? -Zapytał w między czasie mnie ojciec.
-Jeszcze jej nie poznałam wystarczająco by cokolwiek o niej powiedzieć, ale nie zaprzeczą, że nastawiłam się do niej bojowo i jeszcze mi nie przeszło.
-Czemu ? -Zapytał ojciec udając, że nie wie o co chodzi.
-Ty się jeszcze pytasz ? Powiem Ci tylko tyle nie robię tego dla ciebie tylko dla Amy. -Wtedy do salonu wszedł Filip.
-Gdzie Ty byłeś ? -Wtedy przypomniało mi się, że chłopak gdzieś zniknął od razu po kolacji.
-Rozmawiałem przez telefon. -odpowiedział i usiadł przy stole, ojciec patrzył na mnie smutny i wtedy przyszła Sylwia.
-Przepraszam was bardzo, ale to mój syn, pytał o adres bo chce przyjść.
-A ile on ma właściwie lat ? -Zapytał Filip, kobieta wyglądała na zdziwioną pytaniem.
-17 tak ja Emily. -Odpowiedziała patrząc na mnie z szerokim uśmiechem jakby chciała go też wymusić ode mnie.
-O to świetnie szkoda tylko, że po kolacji. -Odparł ojciec.
-Ale on już jadł coś na mieście. -Wszyscy byli pochłonięci rozmową tylko ja jakoś nie pasowałam do towarzystwa i nie miałam z nimi tematów. No i nagle ktoś jak się można było domyślić Wojtek syn Sylwii, zadzwonił do drzwi.
-Ja otworzę. -Odpowiedziałam, nie wiem dlaczego ale jakoś miałam wyjątkową ochotę go poznać. Otworzyłam drzwi, chłopak był odwrócony do mnie plecami i gadał przez telefon. Zakaszlałam specjalnie krzyżując ręce na piersiach opierając się o drzwi. Chłopak powoli się odwrócił i spojrzał na mnie.
-Stary ja muszę kończyć, zadzwonię później. -Schował telefon do kieszeni i się do mnie zbliżył a ja odsunęłam się z przejścia i wpuściłam go do środka.
-Hej ! To nie chlew ! -Krzyknęłam do chłopaka.
-O co Ci chodzi ? -Zapytał zdziwiony wracając do mnie.
-Wiesz tą deseczkę możesz sobie zostawić na dworze powiedziałam otwierając znowu drzwi, a te buty możesz zostawić w środku. -Chłopak spojrzał na mnie krzywo i po chwili zrobił co kazałam.
-Spoko, spoko po co te nerwy.
-Fajnie tu macie. -Stwierdziła mała dziewczynka kładąc dwie szklanki na blacie kuchennym do którego ledwie dosięgała ale sobie poradziła.
-Och, dziękujemy. -Odpowiedziałam zabierając się za mycie naczyń.
-Musicie kiedyś zobaczyć mój dom, też mam tam fajnie, a w moim pokoju jest najlepiej. Najgorzej jest u Wojtka ma tam bałagan. Mama mu cały czas mówi, że ma sprzątać ale on tylko ta deska i jeździ gdzieś, ale i tak kocham go najbardziej na całym świecie. -Hahaha dziewczynka była genialna, przeważnie takie małe dzieci się wstydzą i mało mówią z kimś kogo ledwo poznała. Gdy już wszystko posprzątałyśmy weszłyśmy do salonu i usiadłyśmy przy stole. Po chwili Amy i Julka poszły do jej pokoju a ja zostałam z tatą i jego nową "dziewczyną" Sylwią. Było troszkę niezręcznie jednak wybawił nas jej telefon który zaczął dzwonić na cały salon. Kobieta odeszła od stołu.
-Tak ? -Zaczęła i później już nic nie słyszałam bo odeszła zbyt daleko.
-I co, jest aż taka zła ? -Zapytał w między czasie mnie ojciec.
-Jeszcze jej nie poznałam wystarczająco by cokolwiek o niej powiedzieć, ale nie zaprzeczą, że nastawiłam się do niej bojowo i jeszcze mi nie przeszło.
-Czemu ? -Zapytał ojciec udając, że nie wie o co chodzi.
-Ty się jeszcze pytasz ? Powiem Ci tylko tyle nie robię tego dla ciebie tylko dla Amy. -Wtedy do salonu wszedł Filip.
-Gdzie Ty byłeś ? -Wtedy przypomniało mi się, że chłopak gdzieś zniknął od razu po kolacji.
-Rozmawiałem przez telefon. -odpowiedział i usiadł przy stole, ojciec patrzył na mnie smutny i wtedy przyszła Sylwia.
-Przepraszam was bardzo, ale to mój syn, pytał o adres bo chce przyjść.
-A ile on ma właściwie lat ? -Zapytał Filip, kobieta wyglądała na zdziwioną pytaniem.
-17 tak ja Emily. -Odpowiedziała patrząc na mnie z szerokim uśmiechem jakby chciała go też wymusić ode mnie.
-O to świetnie szkoda tylko, że po kolacji. -Odparł ojciec.
-Ale on już jadł coś na mieście. -Wszyscy byli pochłonięci rozmową tylko ja jakoś nie pasowałam do towarzystwa i nie miałam z nimi tematów. No i nagle ktoś jak się można było domyślić Wojtek syn Sylwii, zadzwonił do drzwi.
-Ja otworzę. -Odpowiedziałam, nie wiem dlaczego ale jakoś miałam wyjątkową ochotę go poznać. Otworzyłam drzwi, chłopak był odwrócony do mnie plecami i gadał przez telefon. Zakaszlałam specjalnie krzyżując ręce na piersiach opierając się o drzwi. Chłopak powoli się odwrócił i spojrzał na mnie.
-Stary ja muszę kończyć, zadzwonię później. -Schował telefon do kieszeni i się do mnie zbliżył a ja odsunęłam się z przejścia i wpuściłam go do środka.
-Hej ! To nie chlew ! -Krzyknęłam do chłopaka.
-O co Ci chodzi ? -Zapytał zdziwiony wracając do mnie.
-Wiesz tą deseczkę możesz sobie zostawić na dworze powiedziałam otwierając znowu drzwi, a te buty możesz zostawić w środku. -Chłopak spojrzał na mnie krzywo i po chwili zrobił co kazałam.
-Spoko, spoko po co te nerwy.
-Ty chyba jeszcze nie widziałeś nerwowego człowieka.
-A jeśli można wiedzieć to czemu ja mam zdjąć buty a Ty nie musisz ? -Zapytał.
-Bo jestem u siebie, a po za tym są czyste a spójrz na swoje. -Jego buty były całe w błocie.
-No dobra masz rację. -podszedł do mnie bliżej i wyciągną do mnie rękę. -A tak w ogóle jestem Wojtek. -Mówiąc to uśmiechną się do mnie.
-Wiem. -Odpowiedziałam, ignorując jego gest i skręciłam w stronę salonu. -Chodź. Chłopak był troszkę speszony. Weszliśmy do salonu, chłopak przywitał się z wszystkimi i wtedy po schodach zbiegła Julka.
-Spokojnie, bo spadniesz. -Próbowała złapać dziewczynkę Amy. Jednak ta ją ignorowała.
-Wojtek ! -Krzyczała i rzuciła się na chłopaka a ten wziął ją na ręce, było to bardzo słodkie.
-Hej mała. -Ręką poczochrał jej lekko włosy i postawił z powrotem na podłogę. Chłopak spojrzał na Amy i nawet nie raczył się z nią przywitać.
-Idziemy z Amy na spacer idziesz z nami ? -Zapytała dziewczynka robiąc słodkie oczka.
-To chyba nie jest dobry pomysł. -Po jakimś czasie dziewczynka namówiła nie tylko Wojtka ale też mnie.
-A jeśli można wiedzieć to czemu ja mam zdjąć buty a Ty nie musisz ? -Zapytał.
-Bo jestem u siebie, a po za tym są czyste a spójrz na swoje. -Jego buty były całe w błocie.
-No dobra masz rację. -podszedł do mnie bliżej i wyciągną do mnie rękę. -A tak w ogóle jestem Wojtek. -Mówiąc to uśmiechną się do mnie.
-Wiem. -Odpowiedziałam, ignorując jego gest i skręciłam w stronę salonu. -Chodź. Chłopak był troszkę speszony. Weszliśmy do salonu, chłopak przywitał się z wszystkimi i wtedy po schodach zbiegła Julka.
-Spokojnie, bo spadniesz. -Próbowała złapać dziewczynkę Amy. Jednak ta ją ignorowała.
-Wojtek ! -Krzyczała i rzuciła się na chłopaka a ten wziął ją na ręce, było to bardzo słodkie.
-Hej mała. -Ręką poczochrał jej lekko włosy i postawił z powrotem na podłogę. Chłopak spojrzał na Amy i nawet nie raczył się z nią przywitać.
-Idziemy z Amy na spacer idziesz z nami ? -Zapytała dziewczynka robiąc słodkie oczka.
-To chyba nie jest dobry pomysł. -Po jakimś czasie dziewczynka namówiła nie tylko Wojtka ale też mnie.
~~~
Hej Skarby !
Jak widzicie jest 2 rozdział na razie nic szczególnego się nie dzieje ale już w następnym rozdziale będzie więcej Luka i pojawi się też Louis Tomlinson no i może też inni z ich zespołów.
Myślę, że wam się podobał bardziej niż poprzedni i zostawicie po sobie jakiś komentarz :D
Dziękuję bardzo za wyświetlenia.
Jak widzicie jest 2 rozdział na razie nic szczególnego się nie dzieje ale już w następnym rozdziale będzie więcej Luka i pojawi się też Louis Tomlinson no i może też inni z ich zespołów.
Myślę, że wam się podobał bardziej niż poprzedni i zostawicie po sobie jakiś komentarz :D
Dziękuję bardzo za wyświetlenia.
Do zobaczenia znowu ;*
Wesołych Świąt kochani !
